wtorek, 18 czerwca 2013

Na biednego szaraka państwo zawsze ma haka

Upośledzony chłopak zamknięty za kradzież roweru

Polski wymiar sprawiedliwości to bagno, o którym wszyscy wiedzą. mimo to jest ono nie do ruszenia. Wypuszcza się Otylię Jędrzejczak, choć spowodowała śmierć własnego brata przez brawurę. Maciej Zientarski, który ma na sumieniu śmierć kolegi, chodzi wolno i powoduje dalsze wypadki. Kierowca mercedesa, który zabił na pasach jedną osobę, a ciężko ranił dwie pozostałe, dostaje odszkodowanie za niesłuszny areszt. A jednocześnie biegli orzekają, że upośledzony umysłowo młody mężczyzna, który nie umie odróżnić "moje" od "twoje", jest dość zdrowy by odpowiedzieć za idiotyczne przestępstwo - kradzież roweru, który zresztą oddał. On nawet nie rozumie, co znaczy słowo "kradzież", ale nie ma za sobą ustosunkowanych przyjaciół, więc może siedzieć. Urzędnicy państwowi marnotrawią i sprzeniewierzają miliardy, pozostając bezkarni. Jednocześnie komornik zabiera prawie niewidomej kobiecie aparat do czytania, bo jest winna kilka tysięcy. I tak jest u nas ze wszystkim. Jestem bardzo ciekawa, kiedy wreszcie ludzie się obudzą. Pewnie wtedy, gdy trafi na nich.
- Tu nie ma żadnej sprawiedliwości, tu jest sąd! - ryknął kiedyś zdenerwowany sędzia na oskarżonego, który uparcie zwracał się do niego per "Wysoka Sprawiedliwości". Święte słowa. Gdziekolwiek szukamy sprawiedliwości, w polskim sądzie na pewno jej nie znajdziemy.

1 komentarz:

  1. Ej, dlaczego niby kradzież roweru to miałoby być "idiotyczne przestępstwo".

    Tak w ogóle, to jak oglądam mądrą telewizję TVN24, to mam wrażenie, że ten facet ma aż za dużo ustosunkowanych przyjaciół...

    OdpowiedzUsuń