sobota, 12 stycznia 2013

Odwaga cywilna pilnie poszukiwana

Przeczytałam, że niejaki Adam Darski, czyli Nergal z zespołu Behemot, ma być ponownie sądzony za znieważenie uczuć religijnych. Nie byłoby to może takim ewenementem - jak wiadomo, to sprawa, w której trudno podjąć obiektywną decyzję - ale rozbawiło mnie do łez tłumaczenie tej plastikowej gwiazdy. Otóż Adaś stwierdził, że... nie chciał nikogo obrazić. No tak - podarł księgę, uważaną przez miliony ludzi za świętą, nawyzywał ich i wrzeszczał "Żryjcie to gówno!"... ale nikogo obrazić nie chciał. Bardzo interesujące. A jakie logiczne!

Każdy może mieć poglądy, jakie chce. Od tego jest wolność sumienia. Elementarna kultura powinna też powstrzymać ludzi przed kpieniem z wierzeń innych osób. Jeśli zaś ktoś tej kultury nie ma i jeszcze się tym szczyci, to mógłby chociaż mieć trochę cywilnej odwagi i nie robić z siebie publicznej szmaty, jęcząc że "nie chciał". Bo to jest po prostu żałosne.

Czego jednak wymagać od żałosnego artysty i jeszcze bardziej żałosnego człowieka...

6 komentarzy:

  1. Piszesz, że jest żałosnym artystą. Co znasz z jego twórczości? Co Ci się w niej nie podoba?
    Krytykuj, ale nie obrażaj.
    I żeby nie było, że jestem miłośnikiem Behemotha. Nie jestem. Ale ich nie potępiam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A jemu wolno obrażać mnie i wielu innych? Ciekawe rozumowanie. Kto publicznie wyraża swą pogardę do określonej grupy ludzi, winien liczyć się z konsekwencjami. A co do muzyki - trudno zbiorowisko przypadkowych dźwięków nazwać "muzyką". Gdyby nie demonstracyjny satanizm, nikt by tego nie słuchał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu masz zbiorowisko dźwięków zagrane w filharmonii. Też nazwiesz je "muzyką" czy jednak muzyką?
      W przypadku Warszawskiej Jesieni można by rzec, że głównym motywem skłaniającym ludzi do słuchania tego jest... snobizm. Też niezbyt chwalebne.
      Jeden woli grać na takich instrumentach a drugi na innych.
      Tak jak pisałem wcześniej, nie jestem fanem Behemotha, ale dopuszczam inne formy wypowiedzi (nawet jeśli kontrowersyjne) niż jedynie słuszna. Z tego już chyba wyrośliśmy po upadku komuny.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Tu jest link... zapomniałem dodać:
      http://www.youtube.com/watch?v=u1Y6s-x5Edg

      Usuń
  3. Witaj. Trafiłem tutaj przez rekomendację Lesliego i wprost z jego bloga. Otóż należy uporządkować kilka spraw. Po pierwsze Nergal nie może być satanistą, ponieważ jawnie deklaruje ateizm, czyli skoro nie wierzy w Boga nie wierzy również w szatana, lucyfera, belzebuba a nawet poczciwego rokitę. Po drugie łączenie muzyki heavy metalowej oraz wszelkich jej odmian z satanizmem jest już dawno wyświechtanym anachronizmem. Równie dobrze można by uznać wszystkich miłośników regge za wiecznie ujaranych, a słuchających rocka, czy bluesa za narkomanów, punków za brudasów i nierobów itd. Ale to bardzo niebezpieczne uproszczenia. Zauważ, że w obecnym świecie artyści bardzo często łamią wszelkie normy aby zaistnieć, no cóż taki to już ten nasz świat. Madonna wiesza się na krzyżu z cierniową koroną, Nergal pali Biblię, Yuri Orekhov w muzeum sztuki nowoczesnej w Moskwie wystawia rzeźbę Jezusa z odsłoniętymi genitaliami, a w Zachęcie pojawia się rzeźba Maurizio Cattelana przedstawiająca Jana Pawła II przygniecionego przez meteoryt zniszczona wtedy przez fanatycznego posła na sejm RP. Tak to już jest ! Każda z tych "akcji" adresowana jest to innej grupy odbiorców i gdyby nie bezsensowne nagłaśnianie przez pseudo obrońców wiary nigdy nie wyszłaby poza pewne ramy. To trochę tak jak z pornografią niby jest grzechem, ale nawet w katolickich krajach sprzedaje się świetnie. Tylko czy ktoś każe komuś oglądać takie filmy czy strony na siłę? Oczywiście mam świadomość, że jakaś garstka niekonwencjonalnie myślących ludzi i wyrażających swoje odczucia w taki a nie inny sposób może wywoływać zgorszenie, ale gdyby jeden z drugim nie robił im darmowej reklamy, sprawy by nie było. Doda ma prawo sądzić o Biblii to co sądzi, tak samo jak każdy z nas ma prawo oceniać muzykę tej Pani zgodnie z własnymi odczuciami, to samo dotyczy opinii o żydach, gojach, muzułmanach, homoseksualistach itd. A już tak zupełnie na marginesie szkoda ze w naszym pięknym kraju ocenia się ludzi zbyt pochopnie i czasem przez pryzmat jednego wydarzenia, i chociaż twórczość Pana Darskiego znam powierzchownie bo nie urzeka mnie do tego stopnia by kupować jego płyty, to nigdy nie porównałbym go do plastikowej gwiazdki. To bardzo inteligentny i wrażliwy człowiek tylko warto czasem poznać kogoś troszkę lepiej przed wydaniem sądu. Pozdrawiam serdecznie i pozwolisz, ze będę tutaj wpadał od czasu do czasu . Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć! Też trafiłam tu dzięki Lesliemu.
    Uważam, że wiara jest łaską, tak więc jeśli ktoś nie wierzy, to znaczy, że tej łaski z jakichś względów nie ma - i jest to jego sprawa.
    Niemniej nikt nie ma prawa obrażać innych czy poniewierać tym, co stanowi świętość dla kogoś innego. Zresztą dlaczego miano by poniewierać czymkolwiek (czy kimkolwiek!)?
    Niech Nergal (czy ktokolwiek) wierzy (czy nie wierzy) w co chce, ale niech się odpimpa od wierzących i ich świętości! Obrona tego jego 'aktu ekspresji artystycznej' jest żałosna. Daruję sobie argumenty dot. tchórzostwa, bo szkalowanie świętości innych religii (jestem katoliczką) czy jakichkolwiek przedmiotów bliskich komukolwiek też uważam za niedozwolone. Jak można usprawiedliwiać jakikolwiek akt godzący w kogokolwiek? Samo to, że ocena takiego aktu w ogóle podlega dyskusji, jest żenujące. Niestety to znak czasów.
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Eviva.

    OdpowiedzUsuń