sobota, 26 stycznia 2013

Nielegalne ustniki

Moda na przetargi osiągnęła wyżyny absurdu. Sytuacja, w której do budowy obiektów użyteczności publicznej wybiera się firmę dającą najtańszą ofertę, jest społecznie szkodliwa. To, co dobre, musi kosztować i jeśli ktoś wybiera badziewianą firmę, by zbudowała mu drogę, nie ma potem prawa narzekać, że droga również jest badziewiana. Zbudowany możliwie najtańszym kosztem most zawali się, to samo dotyczy domu. Najtańsza wędlina jest napakowana śmieciami, tanie buty rozkleją się po pierwszym deszczu i tak dalej.
W Lubartowie na jarmarku
można kupić dobre piwo
Nie ma mowy w nim o pianie
ale za to dużo taniej...
- jak śpiewał Andrzej Rosiewicz. To mówi wszystko.

Jednak przetarg stał się modny. Doszło do tego, że gdy spytałam koordynatorki w przychodni o możliwość zakupienia jednorazowych ustników do spirometru (31 zł za 50 szt + przesyłka) usłyszałam, że nie jest to możliwe bez wcześniejszego przetargu na usługę. Zaznaczam, że całą operację mogłam przeprowadzić sama, pobierając od rodziców, zainteresowanych jednorazowym ustnikiem dla pociechy, złotówki za sztukę, co pokryłoby wszystkie koszty. Ale nie jest to możliwe z punktu widzenia chorego prawa. Zatem nadal używam sprzętu wielokrotnego zastosowania, sterylizując go oczywiście po każdym pacjencie. A rodzice nadal nie mają wyboru. Ot, Polska.

To tłumaczy, czemu mamy taki marny rząd. Pewnie zakupiliśmy go, urządziwszy przetarg....

2 komentarze:

  1. U nas w górach mówią że "Łacne mięso psy żerą"
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas mówią to samo... Tylko trochę innymi słowami.
    Tanim mięsem to się psy karmi.
    Słowa inne, ale sens ten sam.

    OdpowiedzUsuń