poniedziałek, 5 listopada 2012

Wyrok więzienia w zawieszeniu za wypadek Jarosława Wałęsy

Wyrok więzienia w zawieszeniu za wypadek Jarosława Wałęsy

Ten wyrok może być zaskoczeniem tylko dla tych, co jeszcze wierzą w niezawisłość polskich sądów. Czyli dla ludzi do mniejwięcej piątego roku życia. Taka bezczelność nie mieści się w głowie - z jednej strony sędzia tnie głupa, z drugiej sprawca wypadku domaga się odszkodowania od kogoś, na kogo wpadł, jadąc z nadmierną szybkością. Znając tatusia, trudno się nawet dziwić, w końcu niedaleko pada jabłko od jabłoni. Ta rodzina budzi mój wstręt i - jak sądzę - nie tylko mój.
"Przerobiony" w ten sposób Tadeusz M. powinien najpierw wyczerpać wszystkie możliwości odwołania się od wyroku w kraju, a potem zgłosić sprawę do Strassburga. Podkładka? Wykorzystywanie stanowiska i wpływów przed rzekomo niezawisłym sądem. W najgorszym razie odwlecze mu się płatność, a jak będzie miał szczęście, to rozzuchwalony swą bezkarnością J.W. zdąży przez ten czas zabić się na jakimś drzewie. Raz Bóg mu pomógł. Jednak biorąc pod uwagę, co z tego wynikło, raczej nie będzie się drugi raz fatygował.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz