wtorek, 30 października 2012

Nielegalne fumy

Polska jest dla nas piekłem

To już kolejny artykuł pod tą samą egidą. Komuś zależy na tym, by cały świat wiedział, jak źle Polska traktuje nielegalnych imigrantów (chyba że zostawią swe dzieci w lesie na śmierć, jak pewna Czeczenka. Ogólnie idea mi się podoba, bo im mniej u nas napływowego elementu podejrzanego, tym lepiej. Mamy wystarczająco dużo własnych przestępców. Z drugiej strony jednak...

Popatrzmy. A czemu to uważam, ze nielegalni imigranci to przestępcy? na pewno nie wszyscy, ale spora część. Ktoś, kto rzeczywiście ucieka przed wojną, prześladowaniem czy nędzą, jest wdzięczny za to, co otrzymuje i szuka sposobu, by za to odpłacić. Roszczeniowe i wręcz bezczelne zachowanie cwaniaków, którym nawet nie przychodzi do głowy, że jeśli boisko jest zaśmiecone, to można je posprzątać w ramach podzięki za gościnę - to zachowanie wyraźnie wskazuje na to, że nie mamy do czynienia z ludźmi, którzy uciekają, bo muszą. Oni raczej przekraczają nielegalnie granicę w poszukiwaniu frajerów, którzy wezmą ich na utrzymanie i pozwolą rozwinąć nielegalną działalność. I zauważmy! Są śmiertelnie obrażeni, ze nie zakwaterowano ich w pięciogwiazdkowuym hotelu!

Nieraz przywołuje się nie tak dawne czasy, gdy wielu Polaków było takimi imigrantami. No dobrze. Nie słyszałam jednak, by choć jeden z nich poskarżył się na cokolwiek, choć na przykład w takim NRD trafiali do obozu za miastem i zbierali butelki, by zdobyć parę fenigów. O ile mi wiadomo, żaden z nich nie odgrywał znieważonej księżniczki przed szukającym sensacji dziennikarzyną. Zatem stawianie tego przykładu jest co najmniej nie na miejscu.

Dodam jeszcze, że wielu polskich obywateli z pocałowaniem ręki wzięłoby takie zakwaterowanie, jakim gardzą ci niby-uchodźcy i wyżywienie, które kłuje ich w zęby. W zamian dodatkowo zagwarantowaliby utrzymanie terenu w czystości i nie tylko. Może więc czas przestać wypisywać bzdury albo - gdy już publikuje się narzekania jednej strony, wypytać również drugą. Strażników granicznych, pracowników ośrodka oraz - co nie najmniej ważne - jego sąsiadów. Opowiedzieliby cuda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz