piątek, 20 lipca 2012

Rzeczpospolita napuszczalska

Program napuszczania jednych na drugich działa w naszym kraju znakomicie. Wszyscy się już nienawidzą - pacjenci z lekarzami, hetero z gejami, kibice z policją, klienci ze sprzedawcami... A politycy czują się w tej mętnej wodzie wprost bosko.Im nic nie grozi, chyba że są z opozycji lub wypadną z łask.

Najlepiej widać ten podział w stosunku lekarze-pacjenci. Najpierw ustanowiono przepisy, traktujące wszystkich lekarzy jak potencjalnych przestępców, potem zrobiono kilka "pokazówek", nałożono wysokie kary za jakiś drobiazg i już lekarze masowo odmawiają podpisywania umów NFZ. Nie podpisawszy ich mogą praktykować, ale nie wolno im wypisywać leków na zniżkę. Za to nie grożą im kary, mogące sięgnąć 500.000 zł za źle wypisany papierek. Przypomnę tu, że w Polsce urzędnicy, podejmujący decyzję przez które skarb państwa traci miliony, a nawet miliardy, są całkowicie bezkarni, podobnie jak politycy, łamiący obietnice wyborcze. Z jakiej racji zatem lekarze mają płacić za coś tak błahego, jak błąd na recepcie? Bo NFZ nie będzie miał za co postawić sobie nowego marmurowego wieżowca?

Powie ktoś, zresztą słusznie, że pacjenci temu nie winni. To prawda. ale są granice empatii i altruizmu. Lekarze poszli w naszym kraju na wiele ustępstw, ale zapis o karach pieniężnych za jakieś głupstwo - nie pomylenie leku czy jednostki chorobowej - to przegięcie totalne. Może by tak dla odmiany NFZ zaczął płacić szpitalom to, co jest im winien? To naprawdę duże pieniądze. Przez przekręty tej instytucji szpitale bankrutują, przez odmowę refundacji leków pacjenci umierają i za to nikt karany nie jest. Nie ma co się dziwić, że lekarze nie chcą ryzykować. Ja też bym nie chciała. W sytuacji, gdy jest ich w naszym kraju coraz mniej, bo uciekają tam, gdzie jakoś opłaca się dać im dobrą pensję i dobre warunki, zrażanie ich do zawodu jest świadomym działanie na szkodę obywateli.

Mogę się założyć, że akurat to przestępstwo nigdy nie zostanie ukarane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz