wtorek, 12 czerwca 2012

Gdy zgaśnie już ostatnia żarówka...

Przeciwników energii jądrowej jest na pęczki. Internet już dawno spuchł od recept na elektrownie wiatrowe, słoneczne, biopaliwa odnawialne itd. Wszystko, byle nie ten przebrzydły atom. Jak długo będzie trwał ten opór?

Ano, dokładnie tak długo, jak długo nam wystarczy prądu. Gdy zacznie go brakować, ludzie będą zmuszeni zmienić swe poglądy i nastawienie do energii jądrowej. Przejście mogłoby się dokonać w miarę bezboleśnie, ale niestety na to, by nastąpiło "społeczne przyzwolenie" potrzebna jest katastrofa. Nie zdziwiłabym się, gdyby doszło do niej jeszcze za naszego życia.

Elektrownie jądrowe są niebezpieczne. A węglowe nie? Zatrucie środowiska, śmierć górników, pożary i zaczadzenia - gdyby podliczyć te ofiary, okazałoby się, że nawet Czarnobyl to pestka. Tylko ze nikt nie chce liczyć. Ludzie wbili sobie do głowy, że nie ma nic gorszego niż energia jądrowa i nie zmądrzeją, mpóki nie znajdą się w ciemnościach, bez lodówek, komputerów, telewizji, fabryk na chodzie, respiratorów, sztucznego płucoserca, dializatorów, aparatów diagnostycznych, wind, pomp wodnych i tak dalej.

Byt określa świadomość. Póki nasze komputery i lodówki pracują, miasta są oświetlone jak choinki, a wszystkie urządzenia w pracy, szpitalach itd na chodzie - możemy pyskować. Potem zostaniemy postawieni przed faktem dokonanym.

A gdy już zgaśnie ostatnia żarówka, to zanim energia jądrowa na powrót rozświetli nassze domy, czeka nas chaos, jakiego sobie nawet nie wyobrażamy i bardzo wielu z nas tego nie przeżyje. Może lepiej pójść po rozum do głowy, zanim okoliczności zmuszą nas do zmiany nastawienia?

1 komentarz:

  1. Podpisuję się pod powyższym artykułem obiema rękoma. Dopóki "miastowe choinki" nie zgasną o atomie nie będzie w ogóle mowy. Media wykreowały negatywny wizerunek energii atomowej na podstawie katastrofy trzęsienia ziemii w Japonii, dawniej Czarnobyla i powołuje się na Niemcy, że atom ograniczają. Tyle, że oni wydatnie do tej pory z niego korzystali razem z Francją. U nas te projekty są w powijakach. Kopalnie węglowe są już dość przestarzałe i niebezpieczne a gaz łupkowy to póki co wciąż iluzoryczna perspektywa.

    OdpowiedzUsuń