wtorek, 15 maja 2012

Powieście ich wysoko!



To nie są żarty. Wandale, którzy wdarli się do ZOO i zrobili tam demolk e, doprowadzili do śmierci dwóch młodych żyraf. Te zwierzęta są wyjątkowo wrażliwe i delikatne - niekoniecznie trzeba je skrzywdzić fizycznie, by zmarły.

Chuligani, którzy w ten sposób umilali sobie czas, prawdopodobnie nie mieli pojęcia o tym, jak skończy się ich wątpliwej jakości zabawa, Jednak nie sądzę, by coś sie szmieniło, gdyby wiedzieli. Niestety w naszym społeczeństwie bardzo często wychowuje się dzieci w przekonaniu, że zwierzę jest rzeczą. To zjawisko jest szczególnie widoczne na terenach wiejskich. Jeśli te słowa czyta ktoś z takiego miejsca, niech się nie obraża, a raczej postara się zmienić ten paskudny obraz polskiej wsi. Bo nie jest on ładny, jeśli chodzi o stosunek do zwierząt. Ich prawa nie są przestrzegane, a co gorsza sami chłopi nie widzą w tym nic niewłaściwego.

Niedawno - dla przykładu - kilkoro ośmiolatków z pewnej wsi zakopało żywego kota w mrowisku. Nikt z ich otoczenia nie tylko nie pomógł biednemu zwierzęciu, ale nawet nie widział w czynie małych potworów nic złego! Mało tego, mieszkańcy wsi posunęli się do nękania kobiety, która przekazała uratowane zwierzątko odpowiedniej fundacji. Oto kliniczny obraz polskiej "wsi wesołej, wsi spokojnej".

Co więc się dziwić, że trafiają si9ę tacy ludzie jak ci, co wdzierają się do ZOO, by straszyć żyrafy? Mam jednak nadzieję, ze ich złapią, bo sąd nie będzie miał tym razem wymówki - dopuścili się konkretnej szkody na konkretną sumę i będą musieli za to odpowiedzieć.

Dręczyciele kotów z Koźla pozostaną bezkarni. Póki nie zakopią w mrowisku jakiegoś niemowlęcia. Przecież wszyscy zwyrodnialcy najpierw "wprawiają się" na zwierzętach...

Była to - jakby powiedział agent Stirlitz - informacja do przemyślenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz